Świadoma zmiana

Wydarzenie Kobieta Openmind

https://www.facebook.com/share/r/17SnGfG2Fw

Przełom połowy życia i „syndrom” siłaczki. Mówię o nich coraz częściej podczas spotkań w kontekście narastającej presji i oczekiwań dzisiejszego świata. Dlaczego między 40 a 50. rokiem życia tak wiele osób zaczyna kwestionować swoje dotychczasowe życie i doświadcza momentu, którego wcześniej nie potrafili nawet nazwać? Z zewnątrz wszystko często wygląda dobrze:

✔️ stabilizacja

✔️ praca

✔️ rodzina

✔️ osiągnięcia

✔️ odpowiedzialność

✔️ „poukładane życie”.

A jednak wewnątrz może się pojawiać się coś trudnego do zagłuszenia: zmęczenie, pustka, napięcie albo pytanie: „Czy ja naprawdę żyję swoim życiem?” Erik Erikson, jeden z najważniejszych psychologów rozwojowych XX wieku, patrzył na ten etap znacznie głębiej. Połowa życia nie jest kryzysem. To naturalny etap rozwoju psychicznego człowieka. To wewnętrzny konflikt między generatywnością a stagnacją. Generatywność oznacza potrzeba sensu i tworzenia To może być:

🍀 budowanie relacji,

🍀mentoring,

🍀rozwijanie innych ludzi,

🍀tworzenie organizacji,

🍀działalność społeczna.

Człowiek zaczyna pytać: Czy moje życie ma sens? Co po sobie zostawię? Czy żyję w zgodzie ze sobą? Czy moje życie jest autentyczne? I właśnie dlatego połowa życia może boleć. Bo zaczynają pękać mechanizmy, które wcześniej pozwalały „dawać radę”:

✔️nadmierna kontrola,

✔️perfekcjonizm,

✔️życie w obowiązku,

✔️ciągłe osiąganie,

✔️tłumienie emocji,

✔️bycie potrzebnym wszystkim,

✔️funkcjonowanie ponad własne siły. To etap, w którym człowiek zaczyna zauważać:

❗ ile razy ignorował siebie,

❗ ile decyzji podejmował ze strachu,

❗ ile emocji tłumił,

❗ ile życia przeżył bardziej w trybie „powinienem” niż „chcę”.

I bardzo często pojawia się wtedy ogromne zmęczenie dotychczasową tożsamością. Bo przez lata byliśmy:

✔️skuteczni,

✔️odpowiedzialni,

✔️silni,

✔️przewidywalni,

✔️produktywni,

✔️potrzebni.

„Czy jesteśmy ze sobą naprawdę w kontakcie?” Stagnacja następuje wtedy, kiedy człowiek przestaje czuć sens i zaczyna doświadczać:

✔️emocjonalnego zatrzymania,

✔️pustki mimo sukcesów,

✔️wypalenia,

✔️życia bardziej z obowiązku niż z autentycznego zaangażowania.

I właśnie dlatego połowa życia tak często wiąże się ze zmianami zawodowymi albo ogromną tęsknotą za autentycznością. To bardzo często spotkanie z własną historią. Z tym:

🍀 czego się nauczyliśmy o miłości,

🍀jak budowaliśmy swoją wartość,

🍀jak radziliśmy sobie z emocjami,

🍀ile życia podporządkowaliśmy oczekiwaniom innych,

🍀i jak bardzo oddaliliśmy się od siebie.

Kryzys czy przebudzenie? Przełom połowy życia to nie porażka. To moment przejścia, w którym człowiek przestaje pytać: „Jak jeszcze bardziej sprostać oczekiwaniom?” I zaczyna pytać: Kim naprawdę jestem? Jak chcę żyć? I czy potrafię żyć bardziej świadomie niż dotychczas? Jeśli jednak zdominuje nas stagnacja można doświadczać:

✔️chronicznej frustracji,

✔️emocjonalnego zamrożenia,

✔️poczucia pustki,

✔️narastającego niespełnienia.

Być może więc połowa życia nie jest końcem młodości. Być może jest początkiem życia i czasem na zmianę.