
Wydarzenie Kobieta Openmind
Przełom połowy życia i „syndrom” siłaczki. Mówię o nich coraz częściej podczas spotkań w kontekście narastającej presji i oczekiwań dzisiejszego świata. Dlaczego między 40 a 50. rokiem życia tak wiele osób zaczyna kwestionować swoje dotychczasowe życie i doświadcza momentu, którego wcześniej nie potrafili nawet nazwać? Z zewnątrz wszystko często wygląda dobrze:
✔️ stabilizacja
✔️ praca
✔️ rodzina
✔️ osiągnięcia
✔️ odpowiedzialność
✔️ „poukładane życie”.
A jednak wewnątrz może się pojawiać się coś trudnego do zagłuszenia: zmęczenie, pustka, napięcie albo pytanie: „Czy ja naprawdę żyję swoim życiem?” Erik Erikson, jeden z najważniejszych psychologów rozwojowych XX wieku, patrzył na ten etap znacznie głębiej. Połowa życia nie jest kryzysem. To naturalny etap rozwoju psychicznego człowieka. To wewnętrzny konflikt między generatywnością a stagnacją. Generatywność oznacza potrzeba sensu i tworzenia To może być:
🍀 budowanie relacji,
🍀mentoring,
🍀rozwijanie innych ludzi,
🍀tworzenie organizacji,
🍀działalność społeczna.
Człowiek zaczyna pytać: Czy moje życie ma sens? Co po sobie zostawię? Czy żyję w zgodzie ze sobą? Czy moje życie jest autentyczne? I właśnie dlatego połowa życia może boleć. Bo zaczynają pękać mechanizmy, które wcześniej pozwalały „dawać radę”:
✔️nadmierna kontrola,
✔️perfekcjonizm,
✔️życie w obowiązku,
✔️ciągłe osiąganie,
✔️tłumienie emocji,
✔️bycie potrzebnym wszystkim,
✔️funkcjonowanie ponad własne siły. To etap, w którym człowiek zaczyna zauważać:
❗ ile razy ignorował siebie,
❗ ile decyzji podejmował ze strachu,
❗ ile emocji tłumił,
❗ ile życia przeżył bardziej w trybie „powinienem” niż „chcę”.
I bardzo często pojawia się wtedy ogromne zmęczenie dotychczasową tożsamością. Bo przez lata byliśmy:
✔️skuteczni,
✔️odpowiedzialni,
✔️silni,
✔️przewidywalni,
✔️produktywni,
✔️potrzebni.
„Czy jesteśmy ze sobą naprawdę w kontakcie?” Stagnacja następuje wtedy, kiedy człowiek przestaje czuć sens i zaczyna doświadczać:
✔️emocjonalnego zatrzymania,
✔️pustki mimo sukcesów,
✔️wypalenia,
✔️życia bardziej z obowiązku niż z autentycznego zaangażowania.
I właśnie dlatego połowa życia tak często wiąże się ze zmianami zawodowymi albo ogromną tęsknotą za autentycznością. To bardzo często spotkanie z własną historią. Z tym:
🍀 czego się nauczyliśmy o miłości,
🍀jak budowaliśmy swoją wartość,
🍀jak radziliśmy sobie z emocjami,
🍀ile życia podporządkowaliśmy oczekiwaniom innych,
🍀i jak bardzo oddaliliśmy się od siebie.
Kryzys czy przebudzenie? Przełom połowy życia to nie porażka. To moment przejścia, w którym człowiek przestaje pytać: „Jak jeszcze bardziej sprostać oczekiwaniom?” I zaczyna pytać: Kim naprawdę jestem? Jak chcę żyć? I czy potrafię żyć bardziej świadomie niż dotychczas? Jeśli jednak zdominuje nas stagnacja można doświadczać:
✔️chronicznej frustracji,
✔️emocjonalnego zamrożenia,
✔️poczucia pustki,
✔️narastającego niespełnienia.
Być może więc połowa życia nie jest końcem młodości. Być może jest początkiem życia i czasem na zmianę.
