Czy jesteś zagrożona nadmiernym przeciążeniem

TEST: Czy jesteś zagrożona nadmiernym przeciążeniem?

Dziś jest piątek i jest on dla mnie dniem odpoczynku i refleksji, ale jednocześnie dniem osobistej odwagi.

Patrzę na to zdjęcie poniżej i nie widzę słabości.
Widzę kobietę, która przez lata potrafiła sobie radzić.
Brała odpowiedzialność.
Rozwiązywała problemy.
Dowoziła projekty.
Wspierała zespół.
Dostosowywała się do zmian.
Była tą osobą, na której zawsze można było polegać.

Widzę jednak także moment zatrzymania.
Chwilę, w której pojawia się pytanie:
Jak długo jeszcze mam być silna dla wszystkich?
Dla pracodawcy, który oczekuje coraz większej elastyczności.
Dla projektów, które zawsze są pilne.
Dla zespołu, który potrzebuje wsparcia.
Dla bliskich, którzy przyzwyczaili się, że ona zawsze daje radę.
Dla świata, który nieustannie przypomina, że trzeba rozwijać kolejne kompetencje, nadążać za technologią, AI i zmianą.

A ona?

Próbuje utrzymać wszystko w równowadze.
Tyle że nawet najbardziej kompetentna, odpowiedzialna i zaangażowana kobieta ma swoje granice.
Wypalenie nie zawsze zaczyna się od całkowitego braku sił.
Czasem zaczyna się znacznie wcześniej.
Od poranków, w których coraz trudniej się zmobilizować.
Od napięcia pojawiającego się już w niedzielę.
Od zmęczenia, którego nie usuwa wolny weekend.
Od poczucia, że wykonuje się dziesiątki zadań, ale coraz mniej z nich ma sens.

Od przekonania:
„Nie mogę się zatrzymać, bo wszystko się rozsypie”.

Właśnie dlatego odporność psychiczna nie powinna być kolejnym wymaganiem stawianym przeciążonej kobiecie.
Nie chodzi o to, by nauczyła się jeszcze więcej znosić.
Jeszcze sprawniej działała pod presją.
Jeszcze lepiej ukrywała zmęczenie.
Odporność psychiczna nie jest pancerzem.
To umiejętność zauważenia siebie, zanim organizm zmusi nas do zatrzymania.
To świadomość własnych zasobów, ale również własnych granic.
To odwaga, by powiedzieć:
„Nie mogę teraz wziąć kolejnego zadania”.
„Potrzebuję czasu”.
„Potrzebuję wsparcia”.
„Ten sposób działania już mi nie służy”.
W pracy z przeciążonymi kobietami często widzę, że nie brakuje im siły.

One są zmęczone ciągłym używaniem tej siły przeciwko sobie.

Dlatego nie pytam wyłącznie:
Jak możesz stać się bardziej odporna?

Pytam również:
Co sprawia, że cały czas musisz być silna?
Które oczekiwania naprawdę są Twoje?
Co odbiera Ci energię?
Za co bierzesz odpowiedzialność, choć nie należy ona do Ciebie?
Czego potrzebujesz, aby odzyskać wpływ, spokój i poczucie sensu?
Czasem pierwszym krokiem nie jest kolejny cel, plan naprawczy ani lista zadań.
Czasem pierwszym krokiem jest zatrzymanie się i usłyszenie siebie.
Bo możesz być silna.
Ale nie musisz być silna bez przerwy.
I nie musisz czekać, aż całkowite wyczerpanie da Ci pozwolenie na zmianę.

Siła polega na tym, aby wreszcie stanąć po swojej stronie.

Pracuję z kobietami w pracy i w życiu, które za długo były silne….